Od czego najbardziej się tyje?

Odpowiednia dieta i dużo ćwiczeń fizycznych zapewniają zgrabną sylwetkę - to oczywistość. Czasem jednak nie wystarczają w walce z nadwagą, gdyż jej czynnikiem może być też kilka złych nawyków.

Włączenie do posiłków owoców i warzyw, wyeliminowanie z nich tłuszczu, cukrów, węglowodanów oraz częsta i regularna rekreacja fizyczna to niezbędne elementy zdrowego trybu życia. Zdarza się jednak, że mimo sumiennego ich stosowania waga pozostaje bez zmian, a może nawet wzrastać. Nie musi to od razu oznaczać choroby, po prostu codzienne nawyki skutecznie blokują nasze starania o przywrócenie sylwetce właściwych proporcji.


1. Niejedzenie śniadań

Badania wykazują, że ludzie niespożywający rano podstawowego dziennego posiłku znacznie częściej borykają się z nadwagą. Śniadanie zapewnia bowiem główny dopływ całodziennej energii, bez której doznać można nagłych spadków cukru we krwi, a w efekcie ataków wilczego głodu w ciągu dnia. Sięgamy wtedy po przekąski lub nadmiernie przejadamy się podczas późniejszych posiłków. Jak głosi stare powiedzenie - śniadanie należy jeść samemu, obiad z przyjacielem, a kolację oddać wrogowi.


2. Szybkie jedzenie

Narody, które mają w zwyczaju powolne delektowanie się posiłkami, nie wykazują problemów z masowym przyrostem wagi w swoich populacjach. Powolne przyjmowanie pokarmów oznacza dokładniejsze ich przeżuwanie, lepszy rozpad a więc bardziej efektywne i łatwiejsze trawienie. Poza tym jedząc powoli szybciej zaspokaja się głód, więc w efekcie je się mniej. Dobrym przykładem są tu kraje basenu Morza Śródziemnego, w których zwyczajem jest celebracja posiłków.


3. Niedosypianie

Przy niedoborze snu wydzielają się hormony - grelina i kortyzol, które wywołują głód. W dzisiejszych zabieganych czasach połączenie pracy, opieki nad dziećmi i spotkań z przyjaciółmi owocuje permanentnym niedospaniem oraz przemęczeniem, które chwilowo może zostać zniwelowane przez podniesienie poziomu cukru przy zjedzeniu na przykład ciastka. I koło się zamyka, gdyż dostarczone wraz z nim puste kalorie wprawdzie przynoszą chwilowe ożywienie, ale odkładają się pod skórą w postaci "zapasowych" fałdek.


4. Uzależnienie od środków transportu

Masowa komunikacja to konieczność, własny samochód to wygoda. Spędzamy w nich po dwie-trzy godziny dziennie i jest to dla naszego organizmu czas kompletnie nieefektywny. W ciepłe dni warto rozważyć wybranie się do pracy rowerem - nie tylko unikniemy korków, ale i dostarczymy ciału nieco ruchu. Jeśli odległość jest zbyt duża, zawsze można wysiąść przystanek czy dwa wcześniej i przespacerować się - na pewno nie przyniesie to najmniejszej szkody. Oczywiście z tego samego powodu warto unikać wind.


5. Fast food

Stołowanie się w nich również wynika z rzekomego braku czasu. Hamburger i frytki czy pizza w ciągu kilku minut dostarczają nam około 1000 kalorii, czyli blisko połowę dziennego zapotrzebowania. Jednocześnie są wypełnione zatrzymującą wodę solą, ciężko trawionymi tłuszczami, pozbawione błonnika, witamin i minerałów. Jeśli istotnie brak czasu nie pozwala na normalny zbilansowany obiad, dużo zdrowiej - i równie szybko - jest zjeść kilka owoców lub kanapkę z ciemnego pieczywa z warzywami czy chudym serem.


Warto przyjrzeć się swoim codziennym nawykom, gdyż mogą one mieć istotny wpływ tak na nasza kondycję fizyczną, jak sylwetkę. Wprowadzając zmiany stopniowo i konsekwentnie, po pewnym czasie przestaniemy zwracać na nie uwagę i staną się częścią codziennej rutyny. Rutyny, która - w tym akurat przypadku - przynieść może tylko korzyści i wydatnie wspomóc nas w walce o zdrowie i zachowanie życiowej energii.

Porada dnia

Domowe sposoby na wysypkę

Posmaruj zmienione miejsca cienką warstwą oliwy, żelem aloesowym lub naparem z rumianku. Ulgę przyniesie również kąpiel w ciepłej wodzie z dodatkiem płatków owsianych.

Polecane

Losowe

Najnowsze

Sanevita.pl | Wybierz zdrowie!